DISCLAIMER: jeśli nie czytałeś Pottera, ewentualnie czytałeś dawno temu i nie chcesz sobie popsuć zabawy – nie czytaj dalej, bo spoileruję.
Parę dni temu była premiera HP&DH part 2. Jako że z fandomem już dawno nie miałam styczności, choćby z racji ukończenia sagi, niespecjalnie oczekiwałam zakończenia ekranizacji, tym bardziej, że filmy nigdy mnie nie zachwycały. Oglądałam je po czasie i tylko dla wybranych postaci – Luciusa (który IMO był jedną z lepiej zrobionych bohaterów) i Seva (niestety, Rickman jest 20 lat za stary do roli, meh). Myślałam, że miłość do Seva umarła śmiercią naturalną. Do soboty.
W sobotę bowiem wylądowałam w Warszawie u Uliczki celem obejrzenia 7 cześci. Z Uliczką to w ogóle jest ciekawa historia, bo znamy się z fandomu od jakichś 7 albo 8 lat, w okolicach 5 i 6 tomu razem rozkminiałyśmy pewne kwestie, wreszcie byłam pod wielkim wrażeniem jej Fanfików, które bardzo dawno temu znalazłam na jednej z pierwszych stron o Sevie. Jakieś pół roku temu pojawiła się na Blipie jako ^futureperfect i niedawno po raz pierwszy spotkałyśmy się IRL.
Pamiętałam, że 7 tom był dość słaby – czytałam go raptem 2 razy, z czego pierwszy raz na obozie, drukowany z internetu. Potem wracałam już tylko do Prince’s Tale.
Jakież było moje zdziwienie w związku z tym, jakie wrażenie wywarło na mnie 7.2. Bo wywarło ogromne. Tym bardziej, że nie miałam w głowie treści HP&DH na świeżo.
O tyle o ile generalnie w poprzednich częściach skopali większość scen ze Snapem, to tu udało się zrobić wszystko prawie idealnie, given the circumstances like Rickman’s age. Sam moment śmierci, bez tej śmiesznej klatki Nagini z książki. Zmodyfikowali jego scenę z Potterem, jest bardziej ckliwa, do „Look.. at… me…” dodali „You have your mothers eyes”. Jeśli zaś chodzi o Prince’s Tale. Teraz wydaje mi się, że za dużo wycięli z dzieciństwa Seva i Lily. Sev tam jest zbyt uładzony, a przecież najmilszym dzieckiem to on nie był. Plus scena, w której Sev prosi Dumbledore’a o to, żeby ukryć Potterów – tu Rickman słabo. Jednakże wszystko rekompensuje scena w Godric’s Hollow, której nie ma w książce, a była w wielu FFach, m.in. Uliczki, a nawet ja coś podobnego popełniłam. I to jeszcze przeplecione ze sceną „- After all this time? – Always.”
Rickman nie mógł tego lepiej zagrać. W Godric’s Hollow emotional breakdown, podczas rozmowy z Dumbledore spokój, pogodzenie z losem, cierpienie, nie wiem, jak to inaczej określić. Ryczę jak bóbr za każdym razem. Nie mogę się powstrzymać, to takie niesprawiedliwe, że musiał zginąć.



I warto jeszcze zwrócić uwage na scenę w gabinecie Dumbledore’a, kiedy Sev jest zrozpaczony po tym, jak Lily zginęła. Nie wiem, co za retusz czy lifting zrobili Rickmanowi, ale zastanawiam się, dlaczego nie mogli zrobić tego od razu, od pierwszej części :[ Profil Rickmana tutaj – spełnienie marzeń.

Wszystko wróciło.
Aktualnie od kilku dni słucham bez przerwy OST do Deathly Hallows, mimo, że Desplat się nie popisał. Motyw Severus and Lily jest najdłuższym utworem na płycie. Dzisiaj byłam po raz drugi na filmie. I w przyszłym tygodniu idę po raz trzeci ze Slav, z którą zaczynałam przygodę z Potterem jeszcze w gimnazjum.
Pojechałam też do domu po wszystkie tomy w oryginale, zabrałam segregator z rysunkami. Przypomniało mi się, jak czytałam 7. tom i co chwilę natrafiałam na rzeczy, które można było skomentować zdaniem: „Meh, to już było w jakimś fanfiku”. Jak dobrze pamiętam, rozkmina na temat relacji Seva i Lily zaczęła się już jakoś po 3. albo 4. tomie. Sama mam fanarty z nimi datowane na 30.04.2003. Na pewno od 3. tomu było wiadome, że Sev zginie i rozkminy tyczyły się tylko tego, jak głupia to będzie śmierć.
Wszystko wróciło. Rysunki, rozkminy, wywiady z JKR, strona www… Kolejki w empiku po oryginalne wersje, jakieś zloty fanów.
Nigdy nie udało mi się zaktualizować opisu Snape’a po 7 tomie. Jest tylko stan na HBP, notabene pełen słusznych wniosków co do HP&DH…
Niewątpliwie jest to saga, która miała na mnie ogromny wpływ. Do dzisiaj noszę żałobę na krzyżu harcerskim (lol) i pierścień z wężem na palcu. Właśnie planuję zakup Slytherinowego krawata.
Nie wiem, jak długo będę pod takim wrażeniem, mam nadzieję, że jak najdłużej, bo w zasadzie nigdy nikogo tak nie kochałam jak Severusa Snape’a.

PS. Na zupie otagowany jest wątek z gifami i obrazkami Sevowymi. Enjoy.